Dr Tymoteusz Zych

Co to jest i kiedy warto działać od razu?

Błąd medyczny, nieprawidłowe leczenie, powikłania po zabiegu, opóźniona diagnoza albo problem z dostępem do dokumentacji medycznej – w takich sprawach czas ma ogromne znaczenie. Im dłużej pacjent zwleka, tym większe ryzyko, że część materiału dowodowego zniknie, ulegnie rozproszeniu albo po prostu straci swoją wartość. Właśnie dlatego w sprawach z zakresu prawa medycznego tak ważne może być przedprocesowe zabezpieczenie dowodu. To rozwiązanie, które pozwala zadbać o materiał potrzebny do przyszłego sporu jeszcze zanim zostanie złożony pozew. Podstawę prawną daje tu Kodeks postępowania cywilnego, który przewiduje możliwość zabezpieczenia dowodu przed wszczęciem sprawy na wniosek, gdy istnieje obawa, że później jego przeprowadzenie będzie niemożliwe lub nadmiernie utrudnione, albo gdy trzeba stwierdzić istniejący stan rzeczy.

Co oznacza „zabezpieczenie dowodu” w praktyce?

Najprościej mówiąc, chodzi o to, by utrwalić dowód wcześniej, zanim dojdzie do procesu albo zanim materiał dowodowy się zmieni. W sprawach medycznych ma to szczególne znaczenie, bo dowody bywają bardzo „wrażliwe na czas”. Zmienia się stan zdrowia pacjenta, zacierają się ślady po zabiegu, świadkowie nie pamiętają szczegółów, a dokumentacja medyczna bywa rozproszona między kilkoma placówkami. Zabezpieczenie dowodu ma więc jeden podstawowy cel: sprawić, żeby istotny materiał był dostępny także wtedy, gdy sprawa trafi już do sądu.

W praktyce nie chodzi o „wygranie sprawy przed procesem”, lecz o zabezpieczenie fundamentu pod przyszłe roszczenia. Sąd nie rozstrzyga wtedy jeszcze, kto ma rację i czy doszło do błędu medycznego. Na tym etapie ocenia przede wszystkim, czy istnieje potrzeba szybkiego utrwalenia określonego dowodu. To bardzo ważne rozróżnienie, bo wielu pacjentów obawia się, że muszą już na starcie udowodnić całą sprawę. Nie – na tym etapie trzeba przede wszystkim dobrze wykazać, dlaczego dowód może przepaść albo dlaczego trzeba natychmiast opisać aktualny stan rzeczy.

Dlaczego to jest tak ważne właśnie w sprawach medycznych?

Spory medyczne należą do najtrudniejszych. Zwykle nie wystarcza samo przekonanie pacjenta, że leczenie było nieprawidłowe. Potrzebne są dokumenty, chronologia zdarzeń, wyniki badań, wpisy w historii choroby, czasem zdjęcia, nagrania, zeznania bliskich albo personelu, a nierzadko także późniejsza analiza biegłego. Problem polega na tym, że część tych dowodów z czasem traci jakość albo staje się trudniejsza do odtworzenia. Kodeks postępowania cywilnego właśnie na takie sytuacje przewiduje zabezpieczenie dowodu.

W sprawach medycznych szczególne znaczenie ma też dokumentacja medyczna. Ustawa o prawach pacjenta wyraźnie stanowi, że pacjent ma prawo dostępu do dokumentacji dotyczącej jego stanu zdrowia i udzielonych świadczeń, a podmiot leczniczy ma obowiązek taką dokumentację prowadzić, przechowywać i udostępniać. Ustawa wskazuje również, komu dokumentacja jest udostępniana oraz że co do zasady jest przechowywana przez 20 lat. To daje pacjentowi istotne uprawnienia, ale w praktyce sama możliwość uzyskania dokumentacji nie zawsze rozwiązuje problem dowodowy. Czasem trzeba bowiem nie tylko zdobyć dokumenty, lecz także procesowo utrwalić określony stan, np. wygląd uszkodzenia ciała, przebieg leczenia albo treść i kompletność określonych zapisów.

Kiedy przedprocesowe zabezpieczenie dowodu ma sens?

Najczęściej wtedy, gdy istnieje realne ryzyko, że później będzie za późno. Przepisy mówią o dwóch głównych sytuacjach. Po pierwsze, gdy zachodzi obawa, że przeprowadzenie dowodu stanie się niewykonalne albo zbyt utrudnione. Po drugie, gdy z innych przyczyn istnieje potrzeba stwierdzenia istniejącego stanu rzeczy. To właśnie ten drugi wariant jest w sprawach medycznych bardzo praktyczny, bo pozwala działać szybko, gdy trzeba utrwalić to, co istnieje tu i teraz.

Dobrym przykładem może być sytuacja po zabiegu operacyjnym, gdy pacjent ma widoczne powikłania, deformację, ranę, odleżyny, ograniczenie ruchomości albo inne następstwa, które z czasem mogą się zmienić. Innym przykładem jest podejrzenie, że część dokumentacji może zostać uzupełniona dopiero później, skorygowana albo że dostęp do niej będzie utrudniony przez rozproszenie danych w kilku placówkach. Zabezpieczenie dowodu może być też zasadne wtedy, gdy trzeba przesłuchać świadka, którego stan zdrowia się pogarsza, albo który w niedługim czasie może być niedostępny. W każdej z tych sytuacji kluczowe jest szybkie działanie.

Jakie dowody można zabezpieczyć?

Przepisy nie ograniczają tego wyłącznie do jednego rodzaju materiału. W zależności od sprawy zabezpieczeniu mogą podlegać między innymi dokumenty, dokumentacja medyczna, oględziny, zeznania świadka, zapis obrazu lub dźwięku, a w określonych sytuacjach także inne środki dowodowe. Kodeks postępowania cywilnego przewiduje szerokie podejście do dowodów, a sposób ich przeprowadzenia sąd dostosowuje do charakteru konkretnego materiału.

W sprawach medycznych najczęściej chodzi o:

  • dokumentację medyczną ze szpitala, przychodni, gabinetu lub laboratorium,
  • wyniki badań obrazowych i laboratoryjnych,
  • fotografie obrażeń, zmian pooperacyjnych albo skutków leczenia,
  • oględziny ciała lub określonego miejsca,
  • zeznania członków rodziny albo innych osób obecnych przy leczeniu,
  • nagrania lub inne nośniki danych,
  • materiał dotyczący przebiegu hospitalizacji i podejmowanych decyzji terapeutycznych.

Czy zabezpieczenie dowodu to to samo co zabezpieczenie roszczenia?

Nie. To dwa różne instrumenty prawne i warto ich nie mylić. Zabezpieczenie roszczenia służy temu, by tymczasowo chronić interes strony w zakresie samego żądania, np. pieniędzy albo określonego zachowania. Zabezpieczenie dowodu dotyczy natomiast materiału, który ma służyć wykazaniu faktów. W sprawach medycznych pacjentom często chodzi właśnie o drugi mechanizm – o to, by nie utracić możliwości wykazania, co się wydarzyło i jakie były skutki leczenia. Kodeks postępowania cywilnego wyodrębnia zabezpieczenie dowodów jako osobną instytucję procesową w art. 310–315.

To rozróżnienie ma znaczenie praktyczne. Jeżeli pacjent zgłosi się do kancelarii zaraz po zdarzeniu medycznym, często pierwszym krokiem nie jest jeszcze składanie pozwu o odszkodowanie, ale właśnie analiza, czy trzeba najpierw uratować materiał dowodowy. Dobrze przygotowany wniosek o zabezpieczenie dowodu może potem zdecydowanie wzmocnić pozycję pacjenta w negocjacjach z ubezpieczycielem, placówką medyczną albo już w samym procesie.

Co trzeba wykazać we wniosku?

Wniosek o zabezpieczenie dowodu nie może być ogólnikowy. Kodeks postępowania cywilnego wymaga, aby zawierał oznaczenie wnioskodawcy i przeciwnika oraz innych zainteresowanych, jeśli są znani, wskazanie faktów i dowodów oraz przyczyny uzasadniające potrzebę zabezpieczenia dowodu. Innymi słowy: trzeba jasno pokazać co ma być zabezpieczone, po co i dlaczego właśnie teraz.

W sprawie medycznej dobrze sporządzony wniosek powinien odpowiadać na kilka prostych pytań:

  1. Jakie zdarzenie medyczne miało miejsce?
  2. Jaki dowód chcemy zabezpieczyć?
  3. Jakie fakty ten dowód ma wykazać?
  4. Dlaczego istnieje ryzyko, że później przeprowadzenie tego dowodu będzie trudne lub niemożliwe?
  5. Dlaczego sprawa wymaga działania jeszcze przed pozwem?

To właśnie w tym miejscu doświadczenie pełnomocnika ma duże znaczenie. Samo stwierdzenie, że „dowód jest ważny”, zwykle nie wystarczy. Trzeba przekonać sąd, że szybkie utrwalenie materiału ma realne uzasadnienie procesowe. W sprawach medycznych bywa to szczególnie istotne, bo sąd musi zrozumieć zarówno medyczne tło sytuacji, jak i ryzyko utraty lub zniekształcenia dowodu.

Do jakiego sądu składa się wniosek?

Zgodnie z Kodeksem postępowania cywilnego wniosek składa się do sądu właściwego do rozpoznania sprawy, a w wypadkach niecierpiących zwłoki albo gdy postępowanie nie zostało jeszcze wszczęte – do sądu rejonowego, w którego okręgu dowód ma być przeprowadzony. To ważna reguła praktyczna. W sprawach medycznych często właśnie przed wniesieniem pozwu wykorzystuje się ten drugi wariant, czyli sąd rejonowy związany z miejscem, gdzie dowód ma zostać przeprowadzony.

Dla pacjenta oznacza to tyle, że nie zawsze trzeba od razu znać wszystkie szczegóły przyszłego procesu. Czasem najważniejsze jest szybkie i prawidłowe skierowanie wniosku tam, gdzie realnie da się przeprowadzić czynność dowodową. Błąd formalny nie zawsze przekreśla sprawę, ale może kosztować cenny czas – a w sporach medycznych czas bywa kluczowy.

Czy druga strona musi wiedzieć o takim wniosku?

Co do zasady sąd wzywa zainteresowanych na termin przeprowadzenia dowodu. Jednak przepisy przewidują wyjątek: zabezpieczenie dowodu może zostać dopuszczone bez wezwania przeciwnika w wypadkach niecierpiących zwłoki, gdy przeciwnik nie może być wskazany albo gdy miejsce jego pobytu nie jest znane. Co więcej, w nagłych przypadkach przeprowadzenie dowodu może rozpocząć się nawet przed doręczeniem wezwania przeciwnikowi.

W sprawach medycznych ma to znaczenie wtedy, gdy liczy się każda doba. Jeżeli trzeba szybko utrwalić stan pacjenta albo określony materiał, oczekiwanie na zwykły tok korespondencji mogłoby pozbawić wniosek sensu. Nie oznacza to jednak działania „za plecami” drugiej strony bez podstawy prawnej. Chodzi o wyjątek przewidziany przez ustawę na sytuacje, w których zwłoka mogłaby zniweczyć wartość dowodu.

Dokumentacja medyczna a zabezpieczenie dowodu

Wiele osób pyta: skoro pacjent ma prawo do dokumentacji medycznej, to po co jeszcze zabezpieczenie dowodu? Odpowiedź brzmi: bo to nie zawsze jest to samo. Ustawa o prawach pacjenta daje prawo dostępu do dokumentacji oraz nakłada na podmiot leczniczy obowiązek jej prowadzenia, przechowywania i udostępniania. Dokumentacja jest udostępniana pacjentowi, jego przedstawicielowi ustawowemu albo osobie upoważnionej, a podmiot leczniczy prowadzi także wykaz udostępnień.

Samo uzyskanie kopii dokumentacji nie załatwia jednak wszystkiego. Po pierwsze, dokumenty trzeba jeszcze właściwie ocenić. Po drugie, czasem sporne jest to, czy dokumentacja jest kompletna, czytelna i spójna. Po trzecie, niektóre fakty wykraczają poza same papiery – dotyczą np. obecnego stanu zdrowia, skutków zabiegu, widocznych zmian czy relacji między zapisami a rzeczywistym przebiegiem leczenia. Dlatego w praktyce spraw medycznych prawo do dokumentacji i zabezpieczenie dowodu często uzupełniają się, a nie zastępują.

Ile kosztuje wniosek o zabezpieczenie dowodu?

Z punktu widzenia klienta to bardzo ważne pytanie. Ustawa o kosztach sądowych w sprawach cywilnych przewiduje, że od wniosku o zabezpieczenie dowodu pobiera się opłatę stałą w kwocie 100 złotych. To relatywnie niewielki koszt w porównaniu z wartością, jaką może mieć uratowany materiał dowodowy w sprawie o błąd medyczny, zadośćuczynienie, odszkodowanie czy rentę. Trzeba jednak pamiętać, że poza samą opłatą mogą pojawić się także wydatki związane z konkretną czynnością, jeśli sąd je zarządzi.

Jak wygląda procedura krok po kroku?

Najpierw analizuje się sytuację i ustala, jaki dowód jest zagrożony oraz jakie fakty ma on potwierdzić. Następnie przygotowuje się wniosek spełniający wymagania ustawowe. Po jego złożeniu sąd decyduje, czy istnieją podstawy do zabezpieczenia dowodu, i wyznacza sposób oraz termin przeprowadzenia czynności. W zależności od rodzaju sprawy może to być np. oględziny, przesłuchanie, zobowiązanie do przedstawienia materiału albo inna czynność odpowiadająca charakterowi dowodu. Zainteresowani są co do zasady wzywani na termin, chyba że zachodzi przypadek pilny przewidziany w ustawie.

Po zabezpieczeniu dowodu materiał nie „znika”. Przeciwnie – staje się elementem, na którym można później opierać dalsze działania: wezwanie do zapłaty, rozmowy ugodowe, zgłoszenie szkody ubezpieczycielowi albo pozew przeciwko szpitalowi, lekarzowi czy innemu podmiotowi odpowiedzialnemu. Kodeks przewiduje też, że strony mogą później wskazywać przed sądem orzekającym uchybienia popełnione przy zabezpieczeniu dowodu. To oznacza, że czynność zabezpieczenia nie jest poza kontrolą procesową.

Czy warto składać taki wniosek samodzielnie?

Teoretycznie tak, bo przepisy nie wymagają obowiązkowego pełnomocnika. W praktyce jednak sprawy medyczne są trudne i wymagają połączenia wiedzy procesowej z rozumieniem realiów leczenia. Najczęstszy problem w samodzielnie pisanych wnioskach polega na tym, że są zbyt ogólne. Brakuje w nich precyzyjnego wskazania faktów, dowodu albo uzasadnienia pilności. A to właśnie te elementy są wymagane przez art. 312 k.p.c.

Dobrze przygotowany wniosek powinien nie tylko odwoływać się do przepisów, ale przede wszystkim „opowiadać” sądowi sprawę w taki sposób, by było jasne, dlaczego dowód trzeba utrwalić teraz, a nie za kilka miesięcy. W prawie medycznym liczy się precyzja, chronologia zdarzeń i umiejętność wyłapania tych elementów, które później będą miały znaczenie dla odpowiedzialności cywilnej podmiotu leczniczego lub lekarza.

Kiedy zgłosić się do kancelarii?

Najlepiej jak najwcześniej – zwłaszcza wtedy, gdy:

  • doszło do nagłego pogorszenia stanu zdrowia po leczeniu,
  • istnieje podejrzenie błędu medycznego lub zaniedbania,
  • placówka zwleka z wydaniem dokumentacji,
  • skutki zabiegu lub urazu są widoczne teraz, ale mogą się zmienić,
  • potrzebujesz uporządkowania materiału jeszcze przed pozwem.

W takich sprawach zwłoka często działa na niekorzyść pacjenta. Nie dlatego, że roszczenie od razu przepada, ale dlatego, że z czasem trudniej odtworzyć fakty, wykazać związek przyczynowy i pokazać rzeczywisty obraz zdarzeń. Przedprocesowe zabezpieczenie dowodu bywa więc jednym z najważniejszych pierwszych ruchów w sprawie medycznej.

Podsumowanie

Przedprocesowe zabezpieczenie dowodu to skuteczne narzędzie dla pacjenta, który chce zadbać o swoją sytuację jeszcze zanim rozpocznie proces. Nie służy ono do wydania wyroku „z góry”, ale do ochrony materiału, bez którego późniejsze dochodzenie roszczeń może być trudne albo mniej skuteczne. W sprawach medycznych ma to szczególne znaczenie, bo dowody są często rozproszone, specjalistyczne i zależne od upływu czasu. Przepisy k.p.c. pozwalają zabezpieczyć dowód przed wszczęciem postępowania, gdy istnieje ryzyko utraty możliwości jego przeprowadzenia albo potrzeba utrwalenia aktualnego stanu rzeczy, a prawo pacjenta do dokumentacji medycznej dodatkowo wzmacnia pozycję osoby poszkodowanej.

Jeżeli podejrzewasz błąd medyczny albo chcesz sprawdzić, czy w Twojej sprawie warto złożyć wniosek o zabezpieczenie dowodu, kluczowe jest szybkie i dobrze zaplanowane działanie. W wielu przypadkach to właśnie ono decyduje o tym, czy później da się skutecznie wykazać odpowiedzialność i dochodzić należnego odszkodowania, zadośćuczynienia lub renty.

Kancelaria Radcy Prawnego dr Tymoteusz Zych w ramach świadczonych usług udzieli pomocy w dochodzeniu Państwa praw.

Zapraszamy do kontaktu pod numerem: 726 003 505.

1. Czy przedprocesowe zabezpieczenie dowodu można wykorzystać także wtedy, gdy nie mam jeszcze wszystkich dokumentów?
Tak. W wielu sprawach to właśnie pierwszy krok, który pomaga uporządkować sytuację i szybciej ustalić, jakie dowody będą najważniejsze.

2. Czy takie rozwiązanie ma sens tylko w poważnych sprawach po operacjach?
Nie. Zabezpieczenie dowodu może być przydatne także przy błędnej diagnozie, opóźnionym leczeniu, nieprawidłowym porodzie czy problemach po zabiegach ambulatoryjnych.

3. Czy pacjent musi być pewny, że doszło do błędu medycznego?
Nie. Na tym etapie nie trzeba mieć pełnej pewności. Często chodzi właśnie o to, aby najpierw zabezpieczyć materiał, który pozwoli ocenić, co naprawdę się wydarzyło.

4. Czy zabezpieczenie dowodu może pomóc w rozmowach ugodowych?
Tak. Dobrze zabezpieczony materiał może wzmocnić pozycję pacjenta jeszcze przed procesem i ułatwić rzeczowe rozmowy z placówką albo ubezpieczycielem.

5. Czy szybka reakcja naprawdę ma aż takie znaczenie?
Tak. W sprawach medycznych szczegóły często mają kluczowe znaczenie, a z upływem czasu trudniej odtworzyć przebieg leczenia i jego rzeczywiste skutki.

Authors

Alicja Kasperek

Alicja Kasperek

Aplikantka adwokacka

Specjalizuje się w prawie karnym i medycznym, ochronie praw pacjenta oraz odpowiedzialności prawnej zawodów medycznych. Aplikantka adwokacka I roku w Warszawie. Z doświadczeniem m.in. w Naczelnej Izbie Lekarskiej, kancelarii prawa medycznego i Prokuraturze.

Tymoteusz Zych

Tymoteusz Zych

Radca prawny, doktor nauk prawnych

Specjalizuje się w problematyce prawa medycznego. Autor szeregu publikacji naukowych, dwukrotnie znalazł się na liście 50 najbardziej wpływowych prawników w Polsce „Dziennika Gazety Prawnej”. Przygotowywał ekspertyzy prawne m.in. dla polskiego Ministerstwa Zdrowia oraz Światowej Organizacji Zdrowia.